po przerwie

2010-02-16 20:31:49

Po ponad półtorej roku,w końcu zdecydowałem się coś tu napisać. Tyle chyba trwać musiało moje godzenie się z rzeczywistością z jaką musiałem się zmierzyć w tym czasie. Dużo się zdarzyło w tym czasie rzeczy, które chciałbym, żeby się zdarzyły i tych, o których chciałbym żeby nie miały miejsca. Ale chyba takie musi być życie - na błędach się uczymy. Do nikogo nie mam żalu, choć czasem chciałbym żeby stary porządek rzeczy wrócił. Ale chyba nie ma na to już szans - może i dobrze i tak miało być. Swoją lekcję już z tego wyciągnąłem.
Ciągle jestem w Bydgoszczy - jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie, a później powrót na południe do Krakowa lub do domu na wieś. Wszystko zalezy od tego co wydarzy się w ciagu tych dwóch tygodni. Szukam pracy wciąż. Tomek mój partner również szuka. O Tomku może napisze innym razem :) Tomash czeka na decyzję rówiez w sprawie pracy, chyba ma wiedzieć wszystko pod koniec tego, lub w nastepnym tygodniu. Bede szukał dla nas mieszkania w Krakowie mam nadzieje już za niedługo. W sumie to siesze się na powrót do domu na połudne - wszystko tak blisko będzie.... Nudnej pracy w Bydzi już niespełna dwa tygodnie. Samochód odstawiony do mechanika. W czwartek ma się wszystko wyjaśnić co nie tak jest. 1 marca do powrotu coraz bliżej. Szkoda tylko że moja siostra z leną (moja siostrzenicą 3 miesięczna) już w ten piątek do Belgii wyjeżdzają. NIe zobacze już małej przed ich wyjazdem. Dopiero chyba na święta wielkiej nocy w kwietniu :(

Tagi: kraków, bydgoszcz

skomentuj (0)


Strona główna