Ostatni tydzień w pracy w Bydzi. O tym czasie za tydzień bede koło kielc pewnie, w drodze do domu na południe. W weekend, urodziny Oli były. Jak zwykle miła posiadówka z rodzinka w domu Gramowskich. Musze przyznać, że fajną rodzinę ma Ola. Ale podobnie jak u mnie w domu, to za bardzo rodzinnie jest. Bracia z żonami, dzićmi i w ogóle, wiesz o co mi chodzi... na dłuższą metę trudno w takiej sielance życ. Choć jak pisałem juz wcześniej strasznie lubie Oli rodzine. Przyszedł nowy tydzień rozsyłania CVek. Znalazłem kilka ciekawych propozycji pracy. Wysłałem aplikację, zobaczymy jak długo będe czekał na odzew. dziś rozmawiałem ze swoim kumplem Cześkiem - z tym co de facto wyjeżdzałem w 2007 roku do Great Britan. Planuje zjechać po 20 marca do domu na stałe... zobaczymy co mu z tego wyjdzie.... ma w zamiarze znaleźć tu prace (w końcu jego mama pracuje w Tuchowskim UP), ale znając jego posiedzi na tyłku, przetrwoni kase która przywiezie no i uznając że nie ma tu dla niego pracy - wróci do Anglii. Mam nadzieję, ze jednak mu sie uda - ja tez bym już pomimo wszystkiego dza granice nie wyjechał. Cokolwiek robić to robic tutaj w Polsce - jestem zdania. Ostatnio zdecydowałem się wrócić na studia. W tamtym roku złożyłem podanie na AGH na podyplomówke z BHP. Miałem sie nie wybierać w sumie, ale los zadecydował, że na poprzedni semestr było za dużo ludzi i nie dosztukowali nowej grupy, więc telefonicznie poinformowali mnie że najbliższe wolne miejsce na studiach to dopiero paź. 2010. Chyba studia na mnie pozekały. Teraz tylko szybko musze skombinować nową pracę, 4000 zł na studia a o nowym samochodzie już nie wspomne. Mojego Golfa odebrałem w sobote od mechanika, niby chodzi jako tako - ale coś czuje że za niedługo bede potrzebował nowego vehicle.
skomentuj (0)